Link :: 01.04.2005 :: 15:57
to ja. nie pisalam wczesniej, bo mialam totalna zalamke, a stwierdzilam, ze nie moge znowu napisac ody do smutku...........
kiedy juz mialam humorek zapomnialam haselka i nie moglam pisac....... miec taka glowe jak ja to przestepstwo..=).
ostatnio nawet ktos skomentowal to co napisalam..... niesamowite=).
jestem nieco chora...wiem..............siedzac caly dzien w domku powinnam cos napisac, ale.......=)...sorki=)
Komentuj(0)


Link :: 01.04.2005 :: 21:44
nie bede oryginalna. w takich chwilach nie trzeba........
kazde zycie ma swoj koniec, ale zadna historia nie ulega zakonczeniu...
dobrej nocy Papa, dobrej nocy... moze nie musze jeszcze skladac ostatniego zyczenia dobranoc, wiecznego dobranoc...
Komentuj(1)


Link :: 02.04.2005 :: 19:50
raz dwa trzy spiewalo "trudno nie wierzyc w nic". ja uwazam, ze zawsze trzeba w cos wierzyc... inaczej sie nie da.....
Papa odejdz od nas. przeciez deklarujemy, ze wierzymy w Raj. Papa tam bedzie lepiej. nie mozemy od Ciebie wymagac kolejnego bolesnego oddechu.....
Komentuj(1)


Link :: 03.04.2005 :: 19:07
kolejna nieoryginalna notka. milosc. slowo proste i kilkuliterowe. slowo zdawaloby sie proste i nieskomplikowane, a jedna. ma tyle oblicz, ilu ludzi jest kochanych. to uczucie nieopisane i opisywane nieskonczenie wiele razy. nigdy nie jest wypowiedziane za duzo razy, a wydaje sie, ze zawsze o jeden raz za malo. tak trudno jest nam powiedziec, ze kogos kochamy. ze jest nam potrzebny..............
tak bardzo potrzebujemy je slyszec.


SPIESZMY SIE KOCHAC LUDZI TAK SZYBKO ODCHODZA..."

ja nie umiem wypowiadac tego slowa... moze dlatego ze nie ma ludzi, od ktorych bym to slyszala. tak naprawde...

Komentuj(0)


Link :: 04.04.2005 :: 20:57
kto przygarnie misia i odwzajemni jego uczucia???

na pewno nie ON.........................
Komentuj(0)


Link :: 04.04.2005 :: 21:07

teoretycznie jutro kartkowka z polaka. i analizy. i wielka ochota, by zabrac sie za cokolwiek. ja nie wiem. jak mozna byc takim leniem jak ja.............. i oddaja wypracowania... krew poleglych bedzie splywac po scianach. nauczyciaele dysponuja niesamowita moca zwana ocena. niby to takie male i niepozorne, i niewazne, a moze sprawic, ze stracisz roczek i klase.
Komentuj(1)


Link :: 05.04.2005 :: 17:06
mija kolejny dzien...kolejny niefajny dzien...... dlaczego jesli mi na czyms zalezy to musze to maxymalnie (tu bylo takie niefajne slowo). dowiedzialam sie, ze z klasowki z histy mam 2. to nie jest fajne...mialam naciagnieta ocene na semestr i powiedziala, ze powinnam sie postarac...,no i sie postaralam... zrobila pytania testowe. jak ja tego nie lubie. zazwyczaj pytania testowe zwalam na maxa. dlaczego to co dla wszystkich jest latwiejsze mi sprawia taki problem???
i z tylu przedmiotow same 2 ...
moze powinnam zastosowac jakas magie??? ale horoskopy nie pomoga:/. nie poznalam tego fajnego gostkaa i nie jestesmy razem... a tak mi napisali... ale i tak mialam go rzucic za kilka miesiecy, wiec moze lepiej, nie bede cierpiec...
to moze taka prawdziwa magia... magia magia, mikstury i tajemne moce...

ale znajac mnie.....oh...nic z tego nie wyjdzie ...pewnie bedzie cos jak nizej... a moze nawet gorzej.........

Komentuj(1)


Link :: 06.04.2005 :: 20:59
zadziwiajace jak jedna chwila potrafi nam zepsuc humor... jak sekundy potrafia ranic, a minuty cieszyc... jak radosc miesza sie ze smutkiem...
powinnismy... nie brac tego na serio... to byl tylko zart.... niewazne??? wazne... i to nawet bardzo... nikt nie jest mna i nigdy nie bedzie!!! ta droga ide sama... zawsze... i to ja musze dojsc do konca... nawet nie wiesz jak mnie rania niektore Twoje slowa... smieszne?

NIE!!!!!!!!!!!!!!!

to nie jest smieszne. i nigdy nie bedzie... nie rozumniesz??? nie musisz... nie potrafisz...

zostaw mnie. odejdz... badz kim chcesz i zakladaj swoja maske... ja tez to zrobie nie potrafiac przyznac sie do uczuc prawdziwych... kazdy zaklada maske choc na chwile unikajac oczu innych i ich slow. samotnemu trudniej??? nie zawsze... na pewno latwiej bez twego szyderczego smiechu...

nasze zycie. smieszny gif i bolesna prawda. boli... czy kiedys wejdziesz do mojej fortecy???


moze wlasnie sie udalo??? jesli tu jestes wejdz i rozsiadz sie wygodnie....
Komentuj(1)


Link :: 07.04.2005 :: 17:33
ucze sie... ucze sie wszystkiego od nowa... co sie patrzysz??? ty tez sie uczysz!!! kazdego dnia po trochu poznajesz siebie. kazdego dnia po trochu poznajesz innych. kazdego dnia po trochu poznajesz mnie ( no chyba, ze jestes tu pierwszy raz, albo o zgrozo, wchodzisz tu raz na miesiac :/)... nie zmarnuj czasu... skad wiesz ile go jeszcze zostalo... czas plynie uciekajac w kazdej sekundzie naszym oczom...

Komentuj(0)


Link :: 07.04.2005 :: 19:33
czy ktos moglby mi pomoc??? jak ustawic muzyczke na blogu??? znalazlam utwor z kodem, ale nie wiem jak go wstawic . ograniczona jestem ;(........
Komentuj(0)


Link :: 08.04.2005 :: 15:31
dzisiaj byl pogrzeb kogos, kogo wiele osob deklarowalo za swoj autorytet... mowil i pisal durzo, o pojednaniu, milosci...
a gdzie ja bylam??? nie wiem... nie potrafie byc taka jak Papiez, nie potrafie zrozumiec, ani pogodzic sie z cierpiem. tolerancja??? dobrze znam to slowo... ale nie moge napisac, ze jestem go slyszalam, tylko dlatego, ze nie ma dla mnie roznicy kolor skory, wyznanie, czy status materialny... przeciez dalej nie potrafie zaufac Bogu, dalej popelniam te same grzechy... nie moge. nie potrafie nawet zaczac zyc inaczej. wszystkie proby konczyly sie bardzo szybko ukazujac moja slabosc. nie potrafie zrozumiec i zaakceptowac cierpienia, ani tym bardziej uznac je za blogoslawienstwo. podziwiam Ciebie za to Ojcze. za Twoja ufnosc, usmiech, sile, slowa... to wszystko co spraialo, ze ludzie stali po kilka godzin tylko po to, by moc popatrzec na Ciebie przez chwile, posluchac, dostac blogoslawienstwo...
modlilismy sie w kosciolach, ustaiualismy znicze, plakalismy... byles dla nas symbolem, a jednoczesnie kims tak bardzo bliskim...
gdy mysle o Twojej smierci splataja i prznikaja sie we mnie dwa skrajne uczucia... smutek, symbol utraty kogos, kogo w specyficzny sposob kochalam i podziwialam, tlumiony przez radosc, bo wierze, ze nie cierpisz, ze jest Tobie dobrze... jesli pisze, ze kocham, to znaczy,ze chce Twojego szczescia...
wiara jest jednym z darow Ducha Swietego. ja nie dostalam go na razie za duzo...
Ojcze, szukasz mnie, ale ja nie jestem gotowa, by do Ciebie przyjsc..........

Komentuj(1)


Link :: 11.04.2005 :: 17:39
jest be (chocby dlatego, ze nie jest cacy...). wstydze sie siebie i niektorych moich zachowan i paru sytuacji. ale przeszlosci nie da sie cofnac i naprawic pewnych rzeczy. mozemy tylko ksztaltowac terazniejszosc i to tylko w ograniczonym zakresie.
chocby patrzac na niektore moje poprzednie wpisy... slodkie gify (misie) o raczej watptpliwej wartosci dla sztuki... ale jesli wlasnie wtedy chcialam je wstawic nie powinnam ich wykasowywac. bo to czesc mnie. bo to realna czesc mnie. czasami chce wrocic do przeszlosci. dzieci maja nie za duzo problemow. z drugiej jednak strony wiek czasem tez dfziala na nasza korzysc. czasem jestem silna, by za chwile plakac w samotnosci. czuc sie naprwde bezbronna...
sa we mnie takie przeciwienstwa. nic na to nie poradze. dlatego nie bede kasowac poprzednich wpisow. zaklamywalabym obraz samej siebie. dlatego ten blog moze wydac sie dziwny, a jego elementy oderwane od siebie. ale o to ja. mieszanka sprzecznych emocji i zachowan...
Komentuj(2)


Link :: 11.04.2005 :: 21:25
rodzisz sie by zyc, zyjesz by umrzec, umierasz by odzyskac, nowe zycie nie obciazone znakami czasu. to nowy ty o nowym spojrzeniu i ufnosci, ze tym razem bedzie lepiej. ale przelom nastapi jak zawsze, by zniszczyc to, co moze odbudowac i stworzyc na nowo. silniejsze, lub slabsze. ofiarowac spokoj lub burze. milosc, lub nienawisc. szczesie lub smutek. zycie lub smierc.
jestesmy zabawkamui w rekach losu i ludzi. dzisiaj nie tylko bogowie pociagaja za sznurki marionetki. ludzie przekazuja sobie kolejno linki kierujace Toba. niektore zerwiesz, ale nowe podczepia do Twego ciala. nigdy zupelnie sie nie uwolnisz.
to jakas gigantyczna siec. bez ladu i skladu, ale sznurki poplatane sa coraz bardziej. to istny wezel gordyjski. jest coraz mniej ochotnikow, by sprobowac go przeciac. jest coraz mniej mogacych siegnac chociaz ostatniej nitki...
Komentuj(0)


Link :: 12.04.2005 :: 20:39
to ja... a kazda lza i kazdym usmiechem... to ja... samotna w tlumie... usmiechajac sie tlumie lzy... nie znasz dnia ani godziny...
jak chce poznac przyszlosc skoro nie potrafie znac przeszlosci, wlasnej przeszlosci... mieszaja sie fakty, mam nanie inne spojrzenie... to nie bylo takie proste, jakim to widze teraz... a tamto tak mocno bolalo, choc nie powinno...
nie moge poznac przyszlosci, bo taka obca wydaje sie sama sobie ja, ja sprzed kilku lat, miesiecy... nie rozumiem osoby, ktora powinnam znac doskonale, bo nia bylam... na pewnoi wiec teraz nie zrozumiem mojego przyszlego ja, ktore jeszcze nie nadeszlo...
Komentuj(2)


Link :: 13.04.2005 :: 19:54
macie niesamowita i niepowtarzalna okazje czytac moja nowa notke???
co macie takie skwaszone miny??? nie4 cieszycie sie??? oj, naprawde bardzo, ale to bardzo nieladnie...no i co teraz mi napiszecie??? pewnie nic, bo cos mi sie zdaje, ze niewiele osobek tu trafia...=(...
i oczywiscie nikt mi nie pomogl z ta muzyczka... i dalej nie wiem jak ja wstawic na bloga =(... ograniczona jestem...=(
Komentuj(7)


Link :: 14.04.2005 :: 19:23
niom i co??? piszemy kolejna notke... z powodu charakteru ostatnich notek nie bede pisac o mym samopoczuciu. musze szanowac czytelnikow i nie zanudzac ich wywodami o mojej inteligencji i erudycji =P. moze po prostu wstawie jakiegos gifa, ktory jak zwykle bedzie oderwany od konwencji tego szablonu, ale co tam. teraz wlasnie mam ochote go wstawic i juz. zostanie wstawiony tutaj z dwoch powodow: po pierwsze lubie spac, a przy szkole daleko polozonej od mojego obecnego miejsca zamieszkania to trudne. po drugie: smoki to fajny wynalazek kultury. wiem, ze polonisci nie lubia slowa fajny, wola gdy uzywa sie ciekawy, interesujacy... =). wiec pisze: smoki sa ciekawym i bardzo ladnym wytworem wyobrazni ludzkiej. i juz =).

Komentuj(2)


Link :: 15.04.2005 :: 22:39
to ja. wasz koszmar senny. dzisiaj nawet humorek fajny...
sa tego 2 powody:
pierwszy: bardzo fajnie mi sie z kims rozmawialo. tak po prostu. kiedys bylismy sobie przedstawieni i tyle. szczerze napisawszy robil gorsze wrazenie... wiem, ze jestem okropna...tyle razy przekonywalam sie,ze mozna latwo oszukac sie na osobie... dzisiaj moja naj pszyjaciolka jest osoba z ktora przez okolo 5 lat bylam , w napiszmy to, nienajlepszym kontakcie...zblizylo nas nawet nie pamietam juz co, ale chyba nie to jest teraz najwazniejsze...
a teraz tak po prostu... czulam jakas sciane, ktora magicznie prysla... moze dlatego, ze teraz byl usmiechniety...a moze dlatego, ze sie przelamalam i nie myslalam, czy palne jakas gafe... a moze dlatego, ze tewraz rozmawialismy tylko we dwoje, a nie w wiekszej grupie... latwiej poznaje sie nowe osoby pojedynczo niz masowo... przynajmiej ja tak czuje...
drugi:spotkalam kogos, kogo dawno nie widzialam. ale sie nagadalysmy... bylo wesolo i bardzo przyjemnie. ona jest taka energiczna i inteligentna... ma poczucie humoru... nie to co ja... moze wlasnie dlatego tak dobrze czuje sie w jej towarzystwie???

teraz moje inne psiapsioly moga byc zle, ze nie o nich ta nocia...ze nie pisze, jak bardzo ich potrzebuje(POTREZBUJE WAS BARDZO) i nie wychwalam (JESTESCIE SUPER) i takie tam... przepraszam, ze z logicznego punktu widzenia ten podzial miejsca jest niesprawiedliwy...ale niestety ludzie(wiec prawdopodobnie ja tez) doceniaja pewne rzeczy, gdy one zostana ograniczone, lub zabrane. ale wy jestescie. i bedziecie. i nie moge was wiecej chwalic, bo jeszcze was rozpieszcze =).

wiem, ze ta notka moze byc ciezka do przelkniecia dla osob postronnych. za wszelkie utrudnienia przepraszam.
Komentuj(2)


Link :: 17.04.2005 :: 19:48
Napisalam to kiedys, w gimnazjum, w 3. klasie. Dziecinne i proste, ale ja jestem, ale jednak to przepisze w oryginale (choc teraz chetnie bym pare rzeczy pozmieniala). Wstep( nie za dlugi zreszta) do pewnej opowiesci, ktora będę może kontynuowac.. Na razie nosi ona roboczy tytul....... nie nie nosi ona tytulu.... jeszcze.....

Czesc 1

Stala. Była na rozdrozu, może jakims skrzyzowaniu. Trzy drogi, trzy kieruki, trzy a wlasciwie dwie watpliwosci.. jedna odzrzucila od razu. Kto by chcial isc ciemna, zupelnie nioswietlona droga bez zadnego swiatla na horyzoncie? Na pewno nie Ona. Zostaly wiec dwie. Prosta, rowna droga, co kilka metrow latrnia. Druga – niewiadoma. Tylko jakies swiatlo, chyba z okien, skrzy się gdzies w oddali. Stalaby tak dlugo jeszcze, gdyby nie to zimno. Bezlitosne zreszta. Stwierdzila iż wedrowka nawet najprostsza i nie sprawiajaca wiecej cierpienia, ale bez celu bylaby bezsensowna. Zostalo wiec tylko jedno wyjscie. Podjela nieodwracalna decyzje.

Marzenie. Czy miala kiedys cos takiego? Nie pamietala. Tym bardziej ja nie moglam o nim wiedziec.ale teraz miala marzenie. Proste i byle jakie. Od czegos jednak musiala zaczac. Chciawla znalezc się przy tym nieokreslonym zrodle swiatla.
Komentuj(0)


Link :: 17.04.2005 :: 20:00
ta notka moze byc nieco oderwana z kontekstu poprzednich.
dzisejszy dzien byl do dupy. i to nawet bardzo. jak ja nienawidze swojego ciala, swojej wady, swoich blizn. SIEBIE. ktos moze napisac, ze to co za chwile przeczyta jest glupota. smiesznym braniem na serio zartow. ale one BOLALY. jadac na rowerze ( bo czy mozna glupio jezdzic na rowerze???) slyszac za soba glupie komentarze i smiech pojechalam dalej udajac, ze nic sie nie stalo. w milczeniu dojechalam do domu, odstawilam rower, weszlam do pokoju dopiero tam ryczac w poduszke. weszla siostra, powiedziala zabym sie nie przejmowala, bo oni nawet mnie nie znaja i tak po prostu sie wyglupiali. ale gdyby uznali mnie za osobe godna szacunku nie nabijaliby sie. nic wiecej nie napisze, bo nie widze dobrze klawiatury przez lzy.
Komentuj(3)


Link :: 18.04.2005 :: 17:34
nie mam dzisiaj az tak zlego samopoczucia jak wczoraj, mimo iz potwornie chce mi sie spac (gdybym mogla zrobic cos dla swiata to przenioslabym moja szkole duzo blizej mojego domku wraz z zawartoscia wiekszosci uczniow... nie chce pokoju na swiecie? alez oczywiscie, ze tak, ale tyle osob juz o nim marzy =)) i troche boli mnie brzuszek.
na jutro trzeba sie pouczyc i takie tam. a nasza polonistka nie jest czlonkiem komisji maturalnej, wiec przez cale 2 tygodnie mamy lekcje, a inni nie=(. to niesprawiedliwe!!!
ale przynajmiej jestem genialna! dokonalam przelomowego odkrycia ( tzn. przelomowego dla ludzi z
Komentuj(4)


Link :: 18.04.2005 :: 20:51
ucielo mi notke... no to szrajbuje dalej. to orzelomowe odkrycie(jak na kogos z moja percepcja) to nic szczegolnego. po prostu udalo mi sie okreslic przyczyne nieleciania muzyki na tym blogu na moim kompie... glosniki byly wlaczone!.. nie wszystkie przegladarki odtwarzaja ta muze... ta, z ktorej czesciej korzystam jest oczywiscie ograniczona.......nic specjalnego, wiem...
i jeszcze jedno I HATE ANALIZAS =).... to koniec na dzisiaj, ale ktosiulki sie tak latwo nie pozbedziecie=P...
Komentuj(3)


Link :: 19.04.2005 :: 20:17
no i jak zwykle. zwalilam najlatwiejsza klasowke w roku=(... a to tylko funkcja kwadratowa=(... dowiedzialm sie(potwierdzilam sie raczej w przekonaniu)ze pan profesor jest bardzo super, i wybaczam mu nawet te wszystkie zle ocenki=P. w koncu to nie jego wina, ze trafila mu sie taka
Komentuj(2)


Link :: 20.04.2005 :: 21:59
ad. poprzednia notka:ze trafila mu sie taka uczennica... moze nawet powinnam mu wspolczuc???
nowy wpis: caly czas ucina mi jakies notki.... bu... oczywiscie siedze nad matematyka... co mnie podkusilo, zeby isc do tego profilu??? ale gdzie ja sie mialam podziac??? ludzie fajni, ale ze mnie jest wielki len (i matolka). moze ktos z was ma jakis fajny sposob na pozbycie sie lenia z wlasnej personki???
do wakacji jeszcze 2 i pol miesiaca... ale juz sa plany i niemoznosc wysiedzenia na kazdej lekcji. zauwazylam, ze uzalezniam sie od zegarka i odliczam kazde sakunde do zakonczenia lekcji. moj stan jest bardzo ciezki. mam nadzieje, ze obedzie sie bez facetow w bialych kitlach =P... nie bede pisac juz wiecej glupot dzisiaj....
Komentuj(8)


Link :: 22.04.2005 :: 22:32
nie wiem jak to napisac. mnostwo mysli, nie wiem od czego zaczac, nie wiem, na czym skonczyc. tysiace spraw, bolesnych i radosnych. rozmowa, wyjscie na paczki, robienie na miescie wsi (czyt. zabawa w ojca wirgiliusza grupki licealistow w centrum miasta - ah, ten poziom intelektualny =)), samotnosc w tlumie i zrozumie w pustym pokoju...poznawanie nowych osobnikow i odkurzenie starych znajomosci, odkrywanie siebie, powstrzymywanie lez i realne szczescie... to wszystko jest takie proste, a jednoczesnie tak skomplikowane...
rodzice... znowu rozmowa... dlaczego moje zycie i marzenia sa im tak obce...
Komentuj(1)


Link :: 23.04.2005 :: 22:26
sobota...wspanialy dzien, gdyby ni to, ze moja mama jest wyczulona na punkcie czystosci. ja nie, wiec dochodzi do konfrotacji naszych pogladow =(, ale nie o tym dzisiaj pisanie.
denerwuje mnie pewien bilbord i haslo reklamowe jednej z firm przemyslu odziezowego. ciuchy zalozone na niewidzialnych ludzi i podpis(mniej wiecej przetlumaczony): ubrania mowia...
mam ten luksus, ze nie musze kupowac najtanszych ciuchow, lub odziedziczac ich po rodzinie. owszem, czesc z nich jest nadal dla mnie niosiagalnych, lub po prostu szkoda mi pieniedzy. moze wlasnie dlatego nie mam zamiaru oceniac ludzi po wygladzie. ubior moze wiele mowic o naszym wygladzie, czesto wskazuje nasz status materialny (ale nie zawsze:dla niektorych piorytetem jest zdobycie ciuchu z metka, a dla niektorych z pieniedzmi nie robi ona roznicy), troche gustu, ale na pewno nie wskazuje na osobobowosc czlowieka.
to tak jakby ksiazke oceniac wylacznie po okladce. ale i tak wczesniej kupimy ta, ktora zostala wydana w bardziej renomowanym wydawnictwie, oprawe ma lepiej wykonana, a grafika nas zaciekawi...
niestety wlasnie taka ksiazke kupimy...
Komentuj(5)


Link :: 25.04.2005 :: 20:15
dzisiaj zebranie w placowce edukacyjnej... jak zwykle mama wroci nie za bardzo szczesliwa. bedzie, nazwijmy to dskusja, na temat mojego zapalu i przewidywanej przysloszci. nie wiem, moze nie nje bede miala dostepu do neta...........
znowu bede plakac w swoim pokoju... bez marzen i planow... zawsze tylko mamie zalezalo, mnie przestalo bardzo szybko... do jakich szkol powinnam chodzic i jakie miec oceny... zawsze to wiedziala... dla mojej przyszlosci... problem polega na tym, ze jezeli ktos narzuca tobie to, co powinnas chciec, zapominasz o co walczysz i rzestajesz marzyc, wiedziec co chcesz w zyciu robic...
nie widze siebie jutro, nie widzialam siebie dzisiejszej wczoraj...
owszem, jestem w dobrej szkole, ludzie tez fajni, ale w duszy totalna pustka i kazdego dnia zadaje sobie pytanie, co ja wlasciwie tutaj robie... nie chodzilam bym do tej szkoly gdyby nie ona i jej nakazy, jak powinnam zaczac spedzac swoj wolny czas...
ale walke i tak przegralam... najpierw o zajecia dodatkowe w podstawowce, potem o gimnazjum, teraz o liceum...
nie mam juz sily byc tym, kim mnie widza... nie mam sily juz tego zmieniac, bo rozmienialam sie na drobne polegajac w poprzednich walkach...naucze sie plynac z pradem, moze nawet uda sie stlumic ostatnie powiewy buntu...
czuje sie niczym bohater tragiczny... taki jak w sarozytnym teatrze... jest skazany i niealeznie od podjetych decyzji przegra...
do przeczytania nie wiem koiedy...
Komentuj(4)


Link :: 26.04.2005 :: 21:50
padam na klawiature... mama byla zla, ale byla ciocia, wiec wypowiadala sie o mojej wiedzy miedzy wierszami...
jutro:kartkowka z po i pytanko z geometrii
czwartek:klasowka z niemca i histy
piatek:klasowka z fizy i projekt z infy....
mam tego dosc... q***, a wlasciwie na twierdzenie o doskonalej jednorodnosci plaszczyzny dla izometrii, albo na twierdzenie Helly - Radona(tak to sie pisze???).nawet pojelam ich dowody (geniusz???)... szkoda, ze jeszcze nie w pelni doszlo do mnie twierdzenie Younga... masakra.
(= ticzers live de kids alołn - pink floid =)
Komentuj(2)


Link :: 27.04.2005 :: 21:06
zauwazylam nowa mode na talk-u... pomerze konkursow nadchodzi era notek w stylu: mam dosc komentow jaki w stylu ladny blog, wejdz do mnie....
ja nikogo nie krytykuje... chodzi o dziwna zasade pojawiania sie odobnych wpisow w tym samym czasie... co zaprzecza tezie o naszej indywidualnosci... wyjatkowa kopia tworzona na podobienstwo wzorca...
to troche jak historia z filmow:,,dzien w ktorym umre,, i ,,sztucznej inteligencji,,. troche jak z ksiazek ,,rok 1984,, i ,,nowy wpanialy swiat,,. nierealne i zupelnie obce? a jednak...
bardzo trudno oderwac sie nam od wzorcow, bo to ludzie nas ksztaltuja. bunt to tylko forma agresji przeciwko naszej bezsilnosci. dlubanie w nosie jest obrzydliwe, dlaczego? dlaczego jemy tak, a nie inaczej??? czy to nie rodzice od malego wpajali nam pewne wzorce, my sie ich tylko trzymamy...
bardzo malo wolnosci, ale jej minimum dalej zachowujemy...
skjlep...kilka polek, mnostwo przedmiotow. wybieramy te lepsze. subiektywnie lepsze oczywiscie. sama mozliwosc wyboru tworzy juz jakies poczucie gustu. gdzies w dnie serca ludzi podobni do nas, dokonujacy tych samych wyborow sa nam blizsi. moze podam troche abstrakcyjny przyklad, niezupelnie zwiazany z mozliwoscia wyboru, ale obrazujacy pewne zachowania spoleczne. osoba na wozku, lub o kulach...zachowujemy sie zupelnie inaczej, a wlasciwie nie wiemy jak sie zachowac jesli nie mielismy wczesniej prawdziwego kontaktu z niepelnosprawnoscia... odwracamy wzrok, lub nachalnie sa gapimy...urodzilam sie z wada stopy... chodze. ale moja druga noga nie jest tak sprawna... mam na niej kilka szwow... normalnie chodze w dlugich spodniach i spodnicach i wszystko jest ok. ale wiem, ze to np. na plazy budzi wieksze zainteresowanie. ,,jakie biedne dziecko,,... nie przejmowac sie, to wcale nie jest takie proste...moze po prostu jestem przewrazliwiona.
tak samo jest z innymi aspektami zycia...latwiej jest nam podejsc do osoby, ktora ubiera sie podobnie jak my, bo prawdopodobnie bedzie myslala jak my. dokonujemy malej segregacji...nie zawsze ona rani, a pewne rzeczy ulegaja przewartosciowaniu...ale latwiej jest sie nie wyrozniac. geniusze byli doceniani dopiero po smierci...
Komentuj(4)


Link :: 29.04.2005 :: 20:43
czuje sie geniuszem=P...zrozumialam nawet wszystkie zadanka z fizyki (mialam dzisiaj klasowke z tego wspanialego przedmiotu - przyp.red.). pewnie i tak dostane z niej niesatysfakcjonujaca ocene, ale liczy sie fakt, ze udalo mi sie wpasc na pomysl (prawdziwego!!!)rozwiazania jednego (najtrudniejszego) zadania...niestety bylo one opisowe, tzn. z teorii, a nie wyliczen(tu tez nie jestem orlem...=( a/a=0 new matma =P), wiec prawdopodobnie nauczyciel spadnie z krzesla czytajac prawie dobra prace... czasem zastanawiam sie, jak mogli mnie przyjac do mat-fizu... musiala byc chyba jakas ogromniasta awaria systemu komputerowago w czasie rekrutacji...
ostatnio przylapuje sie na tym, ze jezyk jakim sie posluguje jest najzwyczajniej nieskladny i niegramatyczny...
po prostu szaleje...
ogolnie dzien dobry... nikt nie powiedzialam mi, ze jestem idiotka, chlopcy postanowili mnie tylko troche poczochrac, szybko oddali mi zabrany jogurt, a proby sprawdzania wytrzymalosci jego opakowania wraz z zawartoscia skonczyly sie tylko na teorii. na kolku plastycznym pani powiedziala, ze moj obrazek jest nobliwy ( niestety, nie od Nobla =P)... na szczesie pani jest bardziej cierpliwa niz ja... przez ostatnie pol roku nie stworzylam nic godnego ludzkich oczu...ale za to, ostatnio mniej tez z Kaska zaklocamy jej porady praktyczne... po prostu ciszej rozmawiamy=P...
dlaczego informa to dla mnie czarna magia??? a oto ja przy komputerze =P
Komentuj(3)


Link :: 30.04.2005 :: 22:54
co moze odkrywczego napisac czleczek o tej porze??? nie wiem...=P
no to wstep mamy juz sa soba... coprawda nie slyszalam oklaskow, ale to pewnie ten dzwiekoszczelny monitor...te nowe modele jakos szczegolnie utrudniaja prawidlowy kontakt z otoczeniem...
hm... nazwijmy to,.. pisze jakies dziwne rzeczy... chyba powinnam natychmiast przerwac pisanie tej notki...to pewnie to niewyspanie spowodowane nadmiarem wolnego czasu...dobranoc...
Komentuj(3)






lay by: Yzz
fot lay4u


Księga go¶ci:

zostaw slad

slady innych w moim swiecie



Omnie

wiara nadzieja

milosc

trzy slowa obludne...

dlaczego wiec tak

mocno chce poznac

ich slodki smak...

archiwum:

past
2017
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty


other
{linki}

*****

wodapitna.pl

pajacyk.pl

*****

konto na last.fm czyli mniej wiecej moj gust muzyczny

*****

inne blogi

blog Ailene

Chlopczysko w woju=)

slowa ***

swiat Confidence

zapiski Kijo

Kwieciste mysli :)

*****

kilka komiksow

krotkie komiksy, niekoniecznie o Donaldzie

po prostu losux

nie zapominajmy o roslinkach

ladna kreska

niech zyje prostota

polska-krasnoludowa

podroz do tokyo ;P

helga szczesliwy goth

siostrzczyczki

swiat wg meneli :D

*****

na zły humorek

fajna stronka, zrob sobie psychotesty

w sam raz na lekcje polskiego

czy mozna napisac cos wiecej, niz po prostu kurde.pl

myslisz,ze jestes inteligentny???

wzruszajacy utwor muzyczny =P

gdybys zapomnial/zapomniala, jak wygladasz

nie bedziesz sie nudzic

*****

amish paradise

smells like nirvana

the saga begins

fat

*****

kot w worku

czy masz o mnie zielone pojecie??? czyli nieziemsko stary funtest


bardzo ladne gify i nie tylko

troche utworow na gitarke

krotkie filmiki

wirtualne muzeum dobranocek

gdy szukasz tekstu piosenki

gdy brakuje 3 do brydza ;)

gdy masz wolna nocke ;)

oficjalna strona Lao Che

Twoje mala wirtualna planeta

*****