Link :: 01.08.2005 :: 23:12
rocznica Powstania Warszawskiego... wiem, ze nie mieszkam w tym miescie, ale spedzilam w nim ponad 16 lat mojego zycia i ciagle spedzam wiele czasu.
Oni... niekoniecznie byli starsi od nas, czasem rowiesnicy i mlodsi... Oni walczyli o Warszawe... czy ja bym potrafila??? Czy MY bysmy potrafili???
wychowalismy sie w zupelnie innych czasach... nie wyobrazam sobie tego dzisiaj, ale byc moze nasza determinacja ujawnilaby sie w chwili zagrozenia i potrzeby...
Powstanie... co mi przychodzi na mysl??? plakaty, muzeum, pradziadek...nie znalam go, nie wrocil... nie wiadomo gdzie grob, znicze stawiamy przy pomniku... takich jak on bylo zapewne setki, jesli nie tysiace...
Powstanie... nie wyobrazam sobie zycia w miescie pochlonietym wojna...
Pianista... ten obraz silnie przemawia...
Komentuj(2)


Link :: 02.08.2005 :: 22:44
kolejny dzien, kolejne stracone chwile... kolejne zyskane??? nie wiem... samotnosc... pustka...
aspekty pozytywne :
1.przyjaciolka znalazla wymarzony ciuszek za bardzo niska cene i byla bardzo szczesliwa... jak rzadko i nie narzekala zbytnio...
2.ktos mnie nie nazwal mym niezwykla rzadkim imieniem ( zaledwie 60% procent dziewczyn w klasie i 14% ostatniego calego obozu ) i to nie bylo wredne, ani zlosliwe i nawet mi sie spodobalo...smieszne zrobnienie nazwiska...
aspekty negatywne:
1. szeroko pojeta nuda
2. koniecznosc robienia przetworow
3. koniecznosc sprzatania gorsza od nudy
4. strasznie duzo narzekam...
Komentuj(6)


Link :: 09.08.2005 :: 21:22
prawdziwe dno... zakopie sie chyba calkowicie...
doslownie wybuchlam, nie wiem nawet czemu i wykrzyczalam wszystko co mi lezalo na mym podlym sercu... po prostu dno...
znowu chec ucieczki, wsadzenia glowy w piasek, ukarania sie... prawie jak rok temu...
mam dosc swiata... bolu, zastanawiania sie, strachu i stresu...
kliedys dorastan inaczej, zylo sie w innyh realiach...
a mialo byc tak pieknie... wakacje... WAKACJE.... ja... co ja tu do cholery jeszcze robie???
nie wiem... chcialabym uciec, ale gdzie??? wszystkie drogi sa zle, wszystkie drogi sa bledne...
i jeszcze ten dupny argument: bo jestes dziewczyna... JESTEM... i co z tego???? dlaczego te same zachowania menow sa dopuszczalne, a ja??? a ja znow zaczynam wszystko od poczatku.... tylko czy dam rade???
Komentuj(1)


Link :: 10.08.2005 :: 21:59
no tak, zapowiada sie na najglupsza notke na jaka mnie stac, no ale... czuje potrzebe pisania, to notka bedzie...
czesc zakupow do szkoly zrobiona, ale tylko czesc... kilka zeszytow, ale kurcze jeden strasznie mi sie podoba, tak niesamowicie... no i co z tego, ze dzisiaj kupilam sobie butki i wiele innych rzeczy... najbardziej ciesze sie z tego zeszyciku... dno... podobno kobiety najbardziej ciesza sie z nowej pary butow...
no i jeszcze wybor piornika (najlepiej z Klapouchym, nawet znalazlam taki fajny granatowy, tyle, ze w opcji za ktore trzeba doplacac . no ale czego nie robi sie dla Klapouszka)<--ten nawias totalne dno...
no i jak czytacie nawet szkola moze dac nieco radosci takiemu czemus jak ja... dziecinna radosc, ale zawsze...
no i ujawniaja sie jeszcze silniejsze ronice miedzy mna a siostra... ostatnio z niepokojem zauwazam, ze jej szafa niepokojaca sie zapelnia, a wiele z tych rzeczy jest w kolorze rozowym i blekitnym... tak samo moze mi sie podoba dziecinny piornik, ale granatowy... rozowy z Kubusiem mi juz nie odpowiada, a ona przynosi mi jakies jasno rozowe cos z nie wiem czym... ah, ale dalej jestesmy rodzenstwem... jakby roznic bylo miedzy nami malo...
i jeszcze jedno - moj kolega wariat... z kim ja sie zadaje??? po prostu w mojej szkole bywaja rozne osobniki, a ja wynajduje te z awersja do jakiegos srodka transportu... M. jezdzi wylacznie metrem nieprodukowanym w Rosji, bo jak jezdzi rosyjskie to mu sie lampka nocna trzesie ( tak to jest jak sie mieszka 20m od metra - oczywiscie 20 metrow w dol ). A. zakomunikowal mi dzisiaj, ze przyjedzie do mnie pociagiem (nie mam zielonego pojecia gdzie jestnajblizsza stacja pociagu, wszyscy przybywaja do mnie autobusem ), bo on toleruje wylacznie pojazdy torowe... na szczescie moi starzy znajomi jezdza ze mna wszystkim... ale na jakies poswiecenie mnie czasem stac... co z tego, ze przejedzie kilka rosyjskich pociagow metra, poczekam z nim kilkanascie (dziesiat) minut na to, jakie mu odpowiada... ja w pewnych kwestiach pewnie nie jestem lepsza (czytaj - czasem mozesz po mnie jezdzic w ta i z powrotem i po mnie to splynie, a czasem najmniejsza uwaga powiedziana w dobrej wierze sprawi, ze wybuchne i wykrzycze zlosc na caly swiat)... caka ja ( i jeszcze pol ;P).
Komentuj(0)


Link :: 11.08.2005 :: 22:50
byl umnie A. domu nie rozwalil, wiec jest dobrze :p. oczywiscie tylko sobie znanym sposobem droge, ktora spokojnie mozna przebyc w 1.5 h (zakldajac, ze bedzie trzeba troche poczekac na autobus)pokonal w "zaledwie" 3. jego lubienie map nijak ma sie do umiejetnosci korzystania z niej i nadrobil niezly kawaek drogi podazajac w przeciwnym kierunku. doliczajac do tego wyjscie ze srodka transportu nie wtedy ci trzeba, i jego upor maniaka nakazujacy mu pojechanie nie tym, co najlatwiej... ale fajnie bylo :P. nawet nie wiem, jak zlecial mi ten czas. z nim sie zaczepiscie gada - najlepiej biorac pod uwage plec podobno silna :P. oczywiscie wgral mi do kompa mase niepotrzebnych rzeczy, tzn. w jego mniemaniu niezbednych, mi raczej ich uzywanie nie daje satysfakcji, bo nie za bardzo nawet wiem, na czym polega ich obsluga i roznice miedzy ich prymitywniejszymi odpowiednikami.ale to facet, czego mozna sie spodziewac :p???
odprowadzajac go widzielismy polonza, ale nie taliego zwyklego :P, po prostu byl smiesznie zrobiony - zielone podswietlenie, dajace swiatlo pod samochod, czyli zielony asfalcik :P. mi sie takie cos nawet podobalo, jemu nie. ale polonez prawie juz zwraca uwage sam na siebie, nie potrzebuje juz podswietlenia :p. wiem, bo nasza rodzinka ma ten samochod :>.
Komentuj(2)


Link :: 12.08.2005 :: 19:00
Tylko w miłości kompletne zero może być dla kogoś wszystkim.

Jadwiga Rutkowska

znalazlam to dzisiaj gdzies w necie, i bardzo mi sie spodobalo. na pozegnanie cytacik...

coprawda zapowiada sie tylko dwutygodniowa przerwa, wyjazd z rodzicami w gory. Karpacz, jeszcze tam nie bylam. i jak zwykle mam obawy... musi byc dobrze. i tyle, ale...
kolejny zly sen... nawet nie chce o tym pisac... wypadek samochodowy, smierc znanej, prowadzacej ten samochod osoby, ja w szpitalu z piekacym policzkiem (?) i znajomi tez lezacy w tym szpitalu... dziwne i bardziej realne niz poprzedni sen...

dowidzenia, milych dni...
Komentuj(5)


Link :: 28.08.2005 :: 17:47
wrocilam, okolice... nawet ladne... Sniezka... widzialam biel i??? i tyle... troche nas zmoczylo. co zapamietam??? ze bylo mi zimno w nos. kilka razy - w sztolniach, na Sniezce, w starych kosciolach... nie ma, wspomnienia godne nastolatki :/.
dalej mecze "pielgrzyma". nie wiem, kiedy go wykoncze, niestety nie umiem go przeczytac w jeden dzien, nawet jej nie kompletuje zgadzajac sie z kazdym zdaniem, raczej duzo mysle... ciezko, kiedys ksiazki szly mi szybciej.... moze byly po prostu bardziej dziecinne???
no i poznalam osoby mieszkajace kilka domow dalej. nasze pokoje sasiadowaly. ironia, poznawac sasiadow na koncu Polski...
Praga, piekne miasto...szkoda, ze tak krotko, a siostra w czasie wolnym ciagnela mnie po sklepach z odzieza... takich samych marek jak w Polsce...
Ksiaz... pierwsze poczucie, ze sztuka wspolczesna warto by sie glebiej zastanowic...
i niestety ciagle przebywanie z moja siostra na przestrzeni zwanej pokojem narszylo zbyt mocno moja poczucie rownowagi psychofizycznej... ja - beznadzieja...
tesknilam... za przyjaciolmi, za notatkami, za muzyka... a domem??? chyba tez...
na razie tyle, jak sie zbiore, moze napisze wiecej...
Komentuj(3)


Link :: 29.08.2005 :: 23:39
goraca, ale udalo mi sie zmobilizowac, do wysciubienia noska z domku. spotkanie z przyjaciolkami. co to jest 10 lat wobec wiecznosci? dla mnie cholernie duzo...
wchodze do swojego starego bloku ( A. ciagle tam mieszka ). dziwnie, inaczej patrze sie na blok, gdy juz sie tam nie mieszka. nie jest zwykly, szary, ale zabarwiony wspomnieniami... ich barwy ciezko bylo dostrzec codziennnie wsiadajac do tej samej windy.
i poczucie penej niezmiennosci. tak jak w pierszej klasie podstawowki wladowalam sie do jej pokoju. nadal jest tak malutki jak kiedys. dalej mieszka w nim osobka tak mi bliska... potem przyszla M. i tak jak kiedys A. nie pozwalala nam wchodzic do pokoju brata, a my oczywiscie tam weszlysmy. i jak zwykle A. prosilaby nie brac jego plyt. oczywiscie wzielysmy i puscilysmy. tym razem boysband popularny za naszej podstawowki. moze rzeczywiscie za glosno, ale tak fajnie jest sie drzec. wracaja wspomnienia. docenia sie rzeczy niezmienne.
potem wypad do O,. nieco chorej po wyjezdzie, ale zawsze O.
jutro Lazienki (niesamowita nazwa dla parku). coprawda z osoba, ktora znam zdecydowanie krocej, ale...

ps1. trzeba wymyslic jakies inne oznaczenia. jest A. (on) i A. (ona), podobnie z M. eh...
ps2 moja siostra ma 14 latek.
Komentuj(7)






lay by: Yzz
fot lay4u


Księga go¶ci:

zostaw slad

slady innych w moim swiecie



Omnie

wiara nadzieja

milosc

trzy slowa obludne...

dlaczego wiec tak

mocno chce poznac

ich slodki smak...

archiwum:

past
2017
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty


other
{linki}

*****

wodapitna.pl

pajacyk.pl

*****

konto na last.fm czyli mniej wiecej moj gust muzyczny

*****

inne blogi

blog Ailene

Chlopczysko w woju=)

slowa ***

swiat Confidence

zapiski Kijo

Kwieciste mysli :)

*****

kilka komiksow

krotkie komiksy, niekoniecznie o Donaldzie

po prostu losux

nie zapominajmy o roslinkach

ladna kreska

niech zyje prostota

polska-krasnoludowa

podroz do tokyo ;P

helga szczesliwy goth

siostrzczyczki

swiat wg meneli :D

*****

na zły humorek

fajna stronka, zrob sobie psychotesty

w sam raz na lekcje polskiego

czy mozna napisac cos wiecej, niz po prostu kurde.pl

myslisz,ze jestes inteligentny???

wzruszajacy utwor muzyczny =P

gdybys zapomnial/zapomniala, jak wygladasz

nie bedziesz sie nudzic

*****

amish paradise

smells like nirvana

the saga begins

fat

*****

kot w worku

czy masz o mnie zielone pojecie??? czyli nieziemsko stary funtest


bardzo ladne gify i nie tylko

troche utworow na gitarke

krotkie filmiki

wirtualne muzeum dobranocek

gdy szukasz tekstu piosenki

gdy brakuje 3 do brydza ;)

gdy masz wolna nocke ;)

oficjalna strona Lao Che

Twoje mala wirtualna planeta

*****