Link :: 07.07.2005 :: 15:00
nie pisalam, bo w sobote nie za dlgo pobylam w domku. w sobote powrot, w sobote wyjazd... tym razem do babci... mialo byc na 3 dni... ja nie wiem, jak 3 dni maja sie do powrotu dzisiaj (czyli w czwartek mniej wiecej =P). moja babcia mieszka na wsi i jak trudno sie domyslic, nie czuje potrzeby kupienia komputera i zalozenia internetu... ciekawe dlaczego??? =P

ale jakos specjalnie mi sie nie nudzilo... no tak... remont potrafi sprawic, ze nuda jakos tak sie nie pojawia (oczywiscie remont u babci)...
jak bylo na wyjezdzie... nawet fajnie... na poczatku dziwnie sie czulam w towarzystwie 49 dziewczyn... przez ostatni rok jakos tak przyzwyczailam sie do innego towarzystwa... ale bylo nawet fajnie.... i smiesznie... i baba to tez, w wlasciwie zwlaszcza fajne stworzenie...
9 wyjazd do Zakopca... moze byc ciezko... i to nawet bardzo...ale damy rade... a wlasciwie dam rade =).
jakos tak odzwyczailam sie od pisania...
Komentuj(2)


Link :: 08.07.2005 :: 15:09
bezpieczenstwo... chyba im miejsza miejscowosc tym lepiej... mniej ludzi, mniejsza zabawa, mniejsza groza... Londyn, WTC... Polska - nikomu sie jeszcze nie chcialo tutaj naprawde porozrabiac... niby bomba w Warszawie...
bezpieczenstwo - oni tez tak mysleli...
a ja... nie wiem... w takiech chwilach docenia sie urok malej wsi, malego miasta... a ja... ale z tych malych miast, wsi i tak z nadzieja udaja sie do duzego miasta... a ja... bo tam czesto nawet lo nie ma... a ja... jestem... miasto obok Warszawy... bezpieczenstwo... tak... czuje sie bezpieczna... mimo ukradzionej komorki... mimo przemierzania podobno najgorszych dzielnic Warszawy... tam i tak pewnie nikt nie zaatakuje... moje prawie codzienne przeprawy przez centrum... to chyba sie ich powinnam sie bac... rutyna???
czego sie boje... najbardziej - warczacych psow... moja panika, staje deba, nie uciekam, nie ruszam sie, strach nie pozwala mi sie ruszyc... dlaczego??? kiedys, nie tak dawno temu, kilka lat temu, taki niewielki pies... zabral ze soba kawalek mnie (doslownie)... cholerny bol, placz, przez kilka miesiecy wizyty w szpitalu (rodzice nie chcieli zostawic mnie na odddziale)... blizna... teraz calkiem blada... znosna, ale jest... i strach... kiedys: wizyty u psychologa... na spacerach z rodzina chowanie sie za tate kiedy widzialam jakiegokolwiek psa, kazdego, nawet najmniejszego tak panicznie sie balam... niewazne, ze niektore z nich znalam po kilka lat... jeden mnie skrzywdzil, to wystarczy... czas pozwala zapomniec, ale nie wiem, czy zupelnie... mam psa... nawet duzego... ale czasem to sie przypomina...
zabici... kolejne cyferki w gazetach... czy cos dla mnie znacza??? nie wiem... sa strasznie odlegle...obce... osluchalam sie... ale cos wciaz mowi... ale jesli kogos stamtad bys znala???
Komentuj(3)


Link :: 09.07.2005 :: 23:11
Zakopane wzywa... jakos bedzie... nie wiem jak przezyje kilkugodzinnna podroz pociagiem (pokac w gwarze mojej dzieciecej) zapoczatkowana po polnocy... ktos mi z boku podpowiada, ze pzrezyje, bo tyle osob przezylo... hm... marne pocieszenie... milych wakacji...
Komentuj(5)


Link :: 24.07.2005 :: 22:04
powrot... ciezko... na poczatku odlaczony net... zmywanie... sprzatanie...
a jak bylo??? jakos... srednio na jesa... pierwszy raz wyjezdzalam z biura podrozy... pierwszy raz tak sie nacielam... w ofercie wyrazniebylo napisane: lazienka w kazdym pokoju.... rzeczywistosc: jeden kibel na dwa pokoje.... w moim przypadku na dwa pokoje po 5 osob... i niemal codziennie padalo.... dostanie sie do lazienki graniczylo z cudem... nic dziwnego, ze wspaniela ja na koncowej ankiecie pod pytaniem, co mi sie najardziej podobalo na obozie napisalam, ze najbardzierj bylam szczesliwa, kiedy wchodzilam do lazienki... wiem, ze taka ilosc osob do jednego toileta jakos da sie przezyc, ale nie na to bylam psychicznie nastawiona, a na sporo tansze wycieczki jezdzilo sie do lepszych osrodkow...
oki... oprocz narzekania... mam dosc Krupowek... kryzys przezywalam juz od drugiego wejscia na nie...a chodzilismy prawie codziennie... wrrr....
za to na wycieczce w gorach bylismy cale dwa razy i cale dwa razy padalo... owszem, schodznie po sliskich kamieniach po deszczu nie nalezalo do najprzyjemniejszych, slyszenie o swojej szybkosci tez nie, a ja i tak na swoj koslawy sposob bylam z siebie zadowolona... jakos tak pokonalam siebie i to sporo... i mimo iz i tak kazdy kamien byl dla mnie potencjalnym zrodlem bolu to chociaz przestalam sie panicznie tego bac... szkoda, ze i tak nie pasuje do tego swiata...
nie wiem, jakim cudem przydzielali pokoje, ale jakims niesamowitym trafem bylam w pokoju z dziewczynami z ktorymi sie dobrze rozumialam... byly calkiem podobne do mnie.... nie wstydzilam sie ich, nie zalamalam sie... gdybym treafila do pokoju z jedna z tzw. blondz chyba bym sie zalamala... popatrzenie na nie w czasie sniadania moglo byc odebrane jako akt zazdrosci... niemalze codzienne kupowanie ciuchow, ktore nie byly jakos takie specjalnie tanie i niespecjalne ukrywanie sie z tym ( czyzby chwalenie)... do konca obozu nie najlepiej orientowaly sie kto jest z nimi w grupie i w jakim przedziale wiekowym jest ta grupa... i w ogole zupelnie inne spogladanie na swiat...
co do rzeczy nieobozowych... ogladnelam sobie "requiem for a dream"...zrobilo wrazenie...

Komentuj(7)


Link :: 31.07.2005 :: 20:36
zyje, jestem, oddycham...
przez te ostatnie dni nic sie nie dzialo... doslownie nic... a i z pisania bloga nieco wypadlam...
wczoraj pojechalismy na wies... no i trzeba bylo pozrywac troche rzeczy z ogrodka... wisnie, nie lubie tych owocow na surowo, w przetworach da sie zjesc, ale... babcia ma niepryskane drzewka, wiec mam watpliwosci, ile z tych zerwanych owocow bedzie nadawalo sie do spozycia... i wiem, ze argument mamy o zdrowiu sa sluszne.... i wiem, ze do produkcji 100gram dzemu nie potrzeba 40 g owocow, ale... wszechobecne owady, niesamowite goraco, brudna bluzeczka i kilka strasznie swedzacych i bombelkow poo niekoniecznie przyjemnych ugryzieniach owadow wykonczylo mnie... a jutro bede musiala to drylowac... zawsze o tym marzylam :/..
denerwuje mnie jeaszcze moja koniecznosc odmawiania pewnej osobie... zawsze chce sie spotkac kiedy ja juz nie moge... troche mi glupio, teraz chyba ja bede musiala wykazac sie inicjatywa...
i jeszce jedno... chemikalia... sa zle, niedobre i zasmiecaja swiat... ale jednoczesnie nie lubimy owadow, chcemy trwalych produktow i tanich... a tak sie chyba nie da... zostawie po sobie gore smieci...
samotnosc... wszyscy sie powoli paruja, sparzaja ( nie wiem, jak to okreslic jednym slowem :(), lub na w ich zyciu pojawiaja sie osoby, ktorym zaczynaja sie podobac... pachnie nowyz zwiazkiem... i ja... nijak do tej spolecznosci przystajaca... do du**.
Komentuj(2)






lay by: Yzz
fot lay4u


Księga go¶ci:

zostaw slad

slady innych w moim swiecie



Omnie

wiara nadzieja

milosc

trzy slowa obludne...

dlaczego wiec tak

mocno chce poznac

ich slodki smak...

archiwum:

past
2017
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty


other
{linki}

*****

wodapitna.pl

pajacyk.pl

*****

konto na last.fm czyli mniej wiecej moj gust muzyczny

*****

inne blogi

blog Ailene

Chlopczysko w woju=)

slowa ***

swiat Confidence

zapiski Kijo

Kwieciste mysli :)

*****

kilka komiksow

krotkie komiksy, niekoniecznie o Donaldzie

po prostu losux

nie zapominajmy o roslinkach

ladna kreska

niech zyje prostota

polska-krasnoludowa

podroz do tokyo ;P

helga szczesliwy goth

siostrzczyczki

swiat wg meneli :D

*****

na zły humorek

fajna stronka, zrob sobie psychotesty

w sam raz na lekcje polskiego

czy mozna napisac cos wiecej, niz po prostu kurde.pl

myslisz,ze jestes inteligentny???

wzruszajacy utwor muzyczny =P

gdybys zapomnial/zapomniala, jak wygladasz

nie bedziesz sie nudzic

*****

amish paradise

smells like nirvana

the saga begins

fat

*****

kot w worku

czy masz o mnie zielone pojecie??? czyli nieziemsko stary funtest


bardzo ladne gify i nie tylko

troche utworow na gitarke

krotkie filmiki

wirtualne muzeum dobranocek

gdy szukasz tekstu piosenki

gdy brakuje 3 do brydza ;)

gdy masz wolna nocke ;)

oficjalna strona Lao Che

Twoje mala wirtualna planeta

*****